|
Jako dziewczynka nigdy nie przepadałam za lalkami. Zabawa w dom również dopiero później mnie wciągnęła. A wszystko dlatego, że w pewnym momencie mama pokazała mi puzzle. Nigdy nie byłam osobą, która szybko się poddaje, dlatego też kiedy rodzice układali nawet te ogromne puzle, nie sprawiało mi to wiekszego problemu. Zawsze umiałam wybiec parę ruchów do przodu tak, żeby wiedzieć, które puzzel powinien znaleźć się na jakim miejscu. Zdarzały się momenty, kiedy się poddawałam, a było to zawsze, kiedy trzeba było układać elementy nieba, czy trawy. Mój dziecięcy umysł nie umiał jeszcze rozróżnić czym dany kolor, dane zdjęcie różni się od innego. Dlatego też dla mnie mama szykowała zawsze puzzle dla dzieci, które zawierały w głównej mierze elementy przedmiotów. W raz z wiekiem zwiększała poziom trudności a moja satysfakcja systematycznie rosła. W tej chwili, już jako dorosła osoba, wiem, że tego typu rozrywki są bardzo potrzebne dziecku. Patrząc jego oczami, czy prowadząc lalki, samochód odczuję kiedyś satysfakcję z samodzielnie wykonanego zadania?
|
|